Kategoria: Kocia dżungla (rośliny nietoksyczne)

  • Zainspiruj się świątecznie :)

    Zainspiruj się świątecznie 🙂

      Kochani, oj dawno mnie tu nie było i muszę przyznać, że tęskniłam za pisaniem do Was 🙂 Obiecuję większą systematyczność we wpisach. Mam tyle pomysłów na posty, że sama wariuję 😉 Na szczęście ten magiczny grudniowy czas mi trochę narzuca tematykę i tym samym pomaga wybrać kierunek tego wpisu 🙂  Czego możecie się spodziewać po tym poście? Przede wszystkim ogromu ciepła i magii 🙂 Pokażę Wam teraz wspaniałe zdjęcia…

  • Balkon bezpieczny dla zwierząt w południowym klimacie

    Balkon bezpieczny dla zwierząt w południowym klimacie

    Jak wiecie mój balkon kocio-kwietny ma 4 kocich ogrodników amatorów 🙂 Uwielbiam kwiaty i chcę ich zawsze mieć jak najwięcej, jednak ogranicza mnie miejsce (mój balkon jest wiecznie za mały na moje potrzeby:) i właśnie koty. Nie raz Wam już pisałam, że wybieram na ten balkon tylko rośliny nie znajdujące się na liście roślin toksycznych dla kotów na stronie ASPCA. Nie wszystkie moje koty są podgryzaczami, ale wolę nie ryzykować 🙂 I choć nie jest łatwo znaleźć…

  • Świąteczne dekoracje

    Świąteczne dekoracje

    Święta Wielkanocne już tuż tuż, więc dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi pomysłami na roślinne świąteczne dekoracje. Nie będzie dużo tekstu, bo co tu pisać, zdjęcia mówią same za siebie 🙂 Ciekawa jestem, która podoba Wam się najbardziej? 🙂   Na koniec życzę Wam Wesołych i Radosnych Świąt 🙂  Koniecznie napiszcie w komentarzach, które dekoracje Was zainspirowały 🙂 

  • Kociaki a ogród w doniczkach – rośliny nietrujące

    Kociaki a ogród w doniczkach – rośliny nietrujące

    Cała historia poznania przeze mnie definicji „rośliny toksyczne dla kotów” zaczęła się od tego zdjęcia: źródło: Dom Tymczasowy u Agi Przez prawie 9 lat mieszkaliśmy z dwiema kotkami (Mia & Fibi). Sytuacja się nagle zmieniła, gdy na „Fejsie” znalazłam zdjęcie tej oto rudej Pięknoty do adopcji. Rany! no wtedy to ja kompletnie zwariowałam! Wiedziałam, że jest to mały świr (zdjęcie nie kłamie 🙂 , ale też tego rudzielca nam brakowało…